Człowiek jest najlepszym tworzywem...

Z Ewą Topolan - rzeźbiarką, autorką i producentką masek silikonowych do musicalu SHREK rozmawia Katarzyna Cyranka

K.C.-Proszę nam powiedzieć parę słów o sobie.
E.T.- Jestem magistrem sztuki z zawodu. Studiowałam na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, na kierunku  rzeźba. I jestem jej wierna od lat, w różnych formach, ale jednak. Zajmowałam się przeróżnymi rzeczami . Jestem  dyrektorem artystycznym festiwalu rzeźby w piasku, który doczekał się już czterech edycji. To świetna impreza, na którą przychodzi niesamowita ilość ludzi. Brałam także udział w projekcie „Szopka w Gdyni”. Współpracuję z fundacją „Wspólnota Gdańska”. Robiłam skrajnie różne rzeczy począwszy od słynnej gdańskiej figurki „Panienki z okienka”  jeszcze podczas studiów, później były efekty specjalne, figury woskowe i wiele innych projektów. Człowiek jest fantastyczny, można przetwarzać go na różne sposoby , jest najlepszym tworzywem. Dlatego myślę, że jeszcze dużo przede mną.

Jak trafiła Pani do produkcji musicalu SHREK?
Z Teatrem Muzycznym znam się w zasadzie od czasów studenckich. Wielokrotnie współpracowałam  z teatralną pracownią krawiecką . Uważam, że to świetni fachowcy, doskonale znają  się na swoim fachu . Krawcowe wiedząc, że będą wykonywane maski silikonowe zaproponowały moją osobę producentom musicalu i tak trafiłam do Teatru . Środowisko teatralne nie jest mi obce, czuję się tam jak ryba w wodzie. Wykonywałam już  wcześniej maski silikonowe, ale nigdy  na taką skalę i nie w tak zawrotnym tempie.

Kiedy zaczęła się produkcja masek?
W  czerwcu zostały ściągnięte odlewy twarzy ,a właściwe prace trwają od sierpnia. Nie pracuję sama. Mam do pomocy cztery osoby i wszyscy pracujemy  bardzo ciężko, by zdążyć do premiery, która już tak niedługo. Maska Shreka jest wyjątkowo trudna. Maska ta musi  współpracować z aktorem. W filmie jest to prostsza sprawa, gdyż maska zakładana jest na konkretne ujęcie. W teatrze aktor gra niemalże codziennie po dwa spektakle, a silikony nie są bardzo trwałymi materiałami. Powstaną maski Shreka i Fiony. Zajmuję się także kwestią kłamliwego Pinokia, ale tu nic więcej nie zdradzę. Nie chcę psuć niespodzianki.

Z jakich etapów składa się produkcja takiej silikonowej maski?
Na samym początku ściągane są odlewy z aktorów . Jest to dla nich niesamowite przeżycie, gdyż cała twarz, oprócz dziurek od nosa, pokryta jest silikonem i bandażami. Odczucie jest okropne. Wiem coś  o tym, gdyż sama miałam ściąganą maskę. Trwa to około godziny ,ale wydaje się, że trwa to całe wieki.  Im większy aktor, tym dłużej to trwa. Odlew  wygląda jak idealne odwzorowanie twarzy aktora. Potem na tych odlewach rzeźbię konkretną postać.  Specjalny silikon do ciała  zamawiam ze Stanów Zjednoczonych lub Niemiec . Do „Panienki z okienka”  peruka leciała do mnie samolotem aż ze Stanów !

Jak wyglądać będzie maska Shreka?

Będzie to bardzo duża maska.  Shrek ma gigantyczną głowę i w zasadzie nie ma szyi! Powiększona musi zostać także broda i nos. Maska Shreka składa się z korpusu, w skład którego wchodzi  powiększona głowa, kark i szyja oraz z elementów twarzowych, czyli z doklejanego nosa i brody. Najpierw był rzeźbiony korpus , dla każdego aktora osobny, który w strukturze jest cięższy, twardszy i bardziej wytrzymały od delikatnych elementów twarzowych. Maska Fiony to w zasadzie urocza maseczka, w porównaniu ze Shrekiem.  Dla niej tworzone będą jedynie policzki i nos , Fiona bowiem nie potrzebuje  powiększającego jej kołnierza. Obie maski mają również charakterystyczne ogrowe uszy. Elementy twarzowe to bardzo delikatne materiały, trzeba się z nimi obchodzić jak z jajkiem i będzie to duże wyzwanie dla charakteryzatorek.

Jak będzie wyglądało nakładanie maski na aktora?
Maski będą naklejane specjalnym, niegroźnym dla skóry specyfikiem, będzie to trwało około półtorej godziny, zdejmowanie trochę mniej. Maski po spektaklu będą musiały być umyte i wietrzone na specjalnych odstojnikach, aby się nie odkształciły.

Czy pojawiły się jakieś trudności w produkcji masek?
Czas zdecydowanie nie jest naszym sprzymierzeńcem. Jest to szaleńcze tempo, ale ja lubię duże wyzwania i chociaż niemalże nie śpię i nie jem, to czuję niesamowitą frajdę przy pracy nad nimi. W pracy nad ogrowymi maskami trzeba znaleźć złoty środek pomiędzy elastycznością i delikatnością, a wytrzymałością maski . Staram się, aby aktorzy czuli się w masce jak najbardziej komfortowo.

Jak uzyskuje Pani specyficzny ogrowy kolor masek?
Maski są barwione pigmentami, a później jeszcze  powierzchniowo malowane.  Te elementy naklejane podlegać będą również charakteryzacji,  maska Fiony  to tak naprawdę tylko policzki  i nos, a reszta będzie malowana na  jasną, wiosenną niemalże, zieleń.

Czy są szkoły uczące wykonywania takich masek?
Uczą tego szkoły charakteryzacji, ale ja nigdy nie uczyłam się tego w tradycyjny sposób. Jestem samoukiem, te maski to moja ukryta pasja i poprzez lata ćwiczeń wiem teraz coś na ich temat, potrafię je wykonać. Technologie idą  bardzo do przodu, dużo się zmienia, jest wiele udogodnień i można niesamowite rzeczy tworzyć, wręcz cuda. Ja z natury jestem detalistką , nie lubię gruboskórnych rzeczy. Nie wiem czy mi się to tutaj uda, bo Shrek jest z natury gruboskórny ,ale chciałabym wydobyć w maskach też jakieś smaczki, na przykład niedoskonałości cery Shreka.  Wszystko  to musi do siebie  pasować  jak puzzle. Jest to współpraca pomiędzy mną, a  perukarkami, krawcowymi, charakteryzatorkami. Ważne jest, by maska zgrała się z peruką, czapką, żeby aktorowi nie przeszkadzała. Ważne jest, żeby  dokładnie maskę nakleić.  Jest to na pewno duże wyzwanie dla aktorów, oni muszą nauczyć się w nich grać. Jest to tym trudniejsze, że jest to ich pierwszy raz. Trzymam za nich mocno kciuki!

Powrót