Już 30 września pierwsze pokazy musicalu SHREK! Takiej produkcji w Teatrze Muzycznym jeszcze nie było!
Niespełna rok temu do Teatru Muzycznego dotarła przesyłka z Nowego Jorku. Nie był to oczekiwany kontrakt na GREASE, koperta była zbyt pękata... W środku były zielone uszy, maskotka w kształcie ciasteczka i… uprzejmy list z pytaniem, czy Teatr Muzyczny byłby zainteresowany wystawieniem musicalu SHREK!!! W ramach licencji na SPAMALOTA mieliśmy obowiązek przedstawić właścicielom praw do tej sztuki w Nowym Jorku efekt naszej pracy. Bardzo pochlebna jej ocena bez wątpienia przyczyniła się do otrzymania propozycji wystawienia SHREKA – opowiada reżyser obu spektakli, Maciej Korwin.
Niedowierzanie, radość, obawy, wyzwanie. Zaledwie rok wcześniej SHREK miał premierę na Broadway’u, o londyńskich planach jeszcze się wtedy nie mówiło. Po długich naradach decyzja – robimy. Niemożliwa bez wsparcia Marszałka Mieczysława Struka i jego decyzji o dofinansowaniu tego gigantycznego przedsięwzięcia. Przygotowania ruszyły natychmiast. Przekład – koniecznie Wierzbięta. Zaprzyjaźniony z Teatrem od czasów SPAMALOTA. Uff! Jest tekst, teraz czas na wizję reżysera. To musi być jego własna, oryginalna inscenizacja musicalu SHREK. Wytwórnia Dreamworks zatwierdzała wszystkie projekty, autorzy libretta i muzyki przyjadą zobaczyć efekty gdyńskiej interpretacji ich dzieła.
Bowiem SHREK jest musicalową perełką. To nie tylko błyskotliwe dialogi i niekiedy pikantny dowcip. To niezwykle barwny, a zarazem wyjątkowo trudny spektakl. Każdy następujący po sobie utwór jest kompletnie inny w charakterze, ale rewelacyjnie odzwierciedla to, co dzieje się na scenie, w tekście piosenek i w przygodach bohaterów - wyjaśnia Agnieszka Szydłowska, kierownik wokalny spektaklu, wspierana przez Annę Domżalską. Każda z postaci ma przypisany inny styl muzyczny. Szalona Fiona swinguje, śpiewa operetkowo, musicalowo, groźny Farquaad śpiewa klasycznie, Osioł wykonuje jeden utwór rapowany. Wymagający materiał, jakim jest SHREK rozwija warsztat wokalny, a zarazem sprawia artystom radość – mówi Szydłowska. Orkiestra uwielbia grać SHREKA – dodaje Dariusz Różankiewicz, kierownik muzyczny i dyrygent. Najtrudniejsza jest główna rola – Shrek wykonuje aż 10 piosenek, od swingu po ostry rock. Każda piosenka początkowo wydaje się nie do zaśpiewania. Potem stopniowo, przez setki ćwiczeń, utwór staje się moim wewnętrznym światem. Ważna jest zarówno interpretacja, jak i wykonanie – potwierdza Paweł Tucholski. Bogactwo stylów muzycznych było wyzwaniem także dla choreografa Joanny Semeńczuk. Układając ruch myślę nie tylko o charakterze muzyki. Ważny jest zamysł reżysera, sens każdej sceny. Do tego dochodzi znaczenie kostiumu. Dworzanie Farquaada mają stroje z elementami ludowymi, więc do tego utworu dodałam elementy tańców ludowych. Autorem przeszło 200 kostiumów jest Jerzy Rudzki, który mógł puścić wodze fantazji szczególnie przy tłumie bajkowych postaci nawiedzających bagno Shreka.
Tymczasem przeszło miesiąc trwały próby ze scenografią na odnowionej Dużej Scenie. W trzygodzinnym spektaklu będzie rekordowa ilość zmian dekoracji. Dotąd naliczyłem ich aż czterdzieści – opowiada Mirosław Niebodajew, kierownik techniki Teatru. Oznacza to, że scenografia zmienia się co około 4,5 minuty. Jej ruch jest precyzyjnie zgrany z muzyką, zmiany przebiegają błyskawicznie. 10 ton dekoracji porusza ekipa 35 osób. Bagno Shreka, zamek Smoczycy, Farquaada, baśniowy gęsty las z potężnymi drzewami, jak również sama Smoczyca, to dzieło scenografa i reżysera świateł Pawła Dobrzyckiego, który zamienił scenę i kawałek widowni w zielony gąszcz. Producenci dekoracji, po wykupieniu wszystkich sztucznych liści w Polsce, ruszyli na zakupy do Niemiec i Austrii! Na scenie zamontowano niemal setkę nowych, energooszczędnych reflektorów o potężnej mocy i szerokim wachlarzu możliwości. To jedna z pierwszych takich inwestycji w Europie. Jest też kilka nowych maszyn wytwarzających dym – niezbędnych między innymi do wykreowania scenerii zamku Smoczycy.
300 osób biorących udział w przygotowaniu i produkcji spektaklu. 100 artystów na scenie, 50 osób na zapleczu technicznym… Długie miesiące przygotowań, prób i dreszczyk emocji… Takiej produkcji jeszcze w Teatrze Muzycznym nie było!
Niedowierzanie, radość, obawy, wyzwanie. Zaledwie rok wcześniej SHREK miał premierę na Broadway’u, o londyńskich planach jeszcze się wtedy nie mówiło. Po długich naradach decyzja – robimy. Niemożliwa bez wsparcia Marszałka Mieczysława Struka i jego decyzji o dofinansowaniu tego gigantycznego przedsięwzięcia. Przygotowania ruszyły natychmiast. Przekład – koniecznie Wierzbięta. Zaprzyjaźniony z Teatrem od czasów SPAMALOTA. Uff! Jest tekst, teraz czas na wizję reżysera. To musi być jego własna, oryginalna inscenizacja musicalu SHREK. Wytwórnia Dreamworks zatwierdzała wszystkie projekty, autorzy libretta i muzyki przyjadą zobaczyć efekty gdyńskiej interpretacji ich dzieła.
Bowiem SHREK jest musicalową perełką. To nie tylko błyskotliwe dialogi i niekiedy pikantny dowcip. To niezwykle barwny, a zarazem wyjątkowo trudny spektakl. Każdy następujący po sobie utwór jest kompletnie inny w charakterze, ale rewelacyjnie odzwierciedla to, co dzieje się na scenie, w tekście piosenek i w przygodach bohaterów - wyjaśnia Agnieszka Szydłowska, kierownik wokalny spektaklu, wspierana przez Annę Domżalską. Każda z postaci ma przypisany inny styl muzyczny. Szalona Fiona swinguje, śpiewa operetkowo, musicalowo, groźny Farquaad śpiewa klasycznie, Osioł wykonuje jeden utwór rapowany. Wymagający materiał, jakim jest SHREK rozwija warsztat wokalny, a zarazem sprawia artystom radość – mówi Szydłowska. Orkiestra uwielbia grać SHREKA – dodaje Dariusz Różankiewicz, kierownik muzyczny i dyrygent. Najtrudniejsza jest główna rola – Shrek wykonuje aż 10 piosenek, od swingu po ostry rock. Każda piosenka początkowo wydaje się nie do zaśpiewania. Potem stopniowo, przez setki ćwiczeń, utwór staje się moim wewnętrznym światem. Ważna jest zarówno interpretacja, jak i wykonanie – potwierdza Paweł Tucholski. Bogactwo stylów muzycznych było wyzwaniem także dla choreografa Joanny Semeńczuk. Układając ruch myślę nie tylko o charakterze muzyki. Ważny jest zamysł reżysera, sens każdej sceny. Do tego dochodzi znaczenie kostiumu. Dworzanie Farquaada mają stroje z elementami ludowymi, więc do tego utworu dodałam elementy tańców ludowych. Autorem przeszło 200 kostiumów jest Jerzy Rudzki, który mógł puścić wodze fantazji szczególnie przy tłumie bajkowych postaci nawiedzających bagno Shreka.
Tymczasem przeszło miesiąc trwały próby ze scenografią na odnowionej Dużej Scenie. W trzygodzinnym spektaklu będzie rekordowa ilość zmian dekoracji. Dotąd naliczyłem ich aż czterdzieści – opowiada Mirosław Niebodajew, kierownik techniki Teatru. Oznacza to, że scenografia zmienia się co około 4,5 minuty. Jej ruch jest precyzyjnie zgrany z muzyką, zmiany przebiegają błyskawicznie. 10 ton dekoracji porusza ekipa 35 osób. Bagno Shreka, zamek Smoczycy, Farquaada, baśniowy gęsty las z potężnymi drzewami, jak również sama Smoczyca, to dzieło scenografa i reżysera świateł Pawła Dobrzyckiego, który zamienił scenę i kawałek widowni w zielony gąszcz. Producenci dekoracji, po wykupieniu wszystkich sztucznych liści w Polsce, ruszyli na zakupy do Niemiec i Austrii! Na scenie zamontowano niemal setkę nowych, energooszczędnych reflektorów o potężnej mocy i szerokim wachlarzu możliwości. To jedna z pierwszych takich inwestycji w Europie. Jest też kilka nowych maszyn wytwarzających dym – niezbędnych między innymi do wykreowania scenerii zamku Smoczycy.
300 osób biorących udział w przygotowaniu i produkcji spektaklu. 100 artystów na scenie, 50 osób na zapleczu technicznym… Długie miesiące przygotowań, prób i dreszczyk emocji… Takiej produkcji jeszcze w Teatrze Muzycznym nie było!
Powrót


